Władze Ruchu Chorzów wystosowały pismo do UEFA o zmianę miejsca rozgrywania meczu rewanżowego w ramach Ligi Europejskiej z Metalistem Charków. Prośbę swoją motywują tym, że ze względu na napiętą sytuację na Ukrainie obawiają się o zdrowie i życie zawodników, trenerów, działaczy jak i delegatów UEFA.
Decyzja UEFA w tej sprawie ma zostać podjęta w najbliższych godzinach, jednak kibice niebieskich zaczęli już teraz przygotowywać się do wyjazdu.
- Założyliśmy najczarniejszy ze scenariuszy, a więc wyjazd do samego Charkowa - zaczyna tłumaczyć Buldog, prawa ręka Kosiary - już od kilku dni się przygotowujemy. Nie zostawimy naszego klubu osamotnionego.
Z tego co udało nam się dowiedzieć w rękach kibiców niebieskich są trzy wozy opancerzone którymi zostać mają przetransportowani piłkarze i trenerzy Ruchu. Ponadto kibice zaopatrzyli się również w czternaście karabinków szturmowych AK47, dwie ręczne wyrzutnie rakiet, oraz w spory zapas granatów.
- Jesteśmy gotowi na ten wyjazd - dodaje Buldog.
Zapytany o to skąd zdobyli taki sprzęt odpowiada krótko, ale nad wymiar wyraźnie:
- A w pie***l to ty nie chcesz?
Kto jak kto, ale kibice Ruchu Chorzów mają już spore doświadczenie w wojażach międzynarodowych. W lipcu tego roku wygrali drugą edycję Team Fighting Championship rozgrywanego w Rydze, a jeszcze wcześniej pamiętnie pogonili rozrabiających na polskiej plaży marynarzy z Meksyku.
Źródło: wiadomości sportowe

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz